wtorek, 23 lipca 2013

Radny zawsze ubezpieczony i dobrze uposażony

Z niepokojem patrzę na lizusostwo urzędniczo-polityczne, walkę o stołki, maszerowanie po trupach do celu, rozpychanie się łokciami i przyssywanie dupami do stołków. Może się mylę, ale wydaje mi się, że działa to tak: Liderzy partii czy komitetów wyborczych dążą do zdobycia władzy, ale sami tego nie osiągną - potrzebują ludzi. Rozdają miejsca na listach wyborczych ludziom znaczącym w danym regionie, których często sami wyhodowali. Ci nowi kandydaci uruchamiają swoje kontakty, nagabują podwładnych i osoby, którym pomogli wykorzystując swoje stanowiska (nie mówię, że nieuczciwie - może i uczciwie). Intensywność pomagania rośnie w miarę zbliżania się terminu wyborów. Przydatny jest też sensacyjny występ w mediach. I jeśli nowy kandydat się dostanie do władzy, ucieszą się podwładni, ucieszy się rodzina - bo im pracy nie zabraknie. Wiadomo nowy wstawi swoich, gdzie będzie mógł. O tym jak można sobie radzić, gdy ma się swój miękki stołek czytaj tu: http://www.expressilustrowany.pl/artykul/859975,dodac-po-i-sprawa-zalatwiona-czyli-jak-ominac-wymog-konkursow-na-stanowiska,id,t.html
To tylko taki wkręt, a teraz o czymś zupełnie niezwiązanym z powyższymi zadaniami  ...

Do osób, z którymi wolałbym się więcej nie spotkać i Wam radzę omijać szerokim łukiem należy pan Andrzej Kaczorowski. Nie zagłębiając się w życiorys tej osoby wspomnę tylko, że był zastępcą dyrektora łódzkiego MOPSu, później został dyrektorem. Po koniec 2010 roku został wybrany na radnego. Ze stanowiska w MOPS nie zrezygnował. Wziął urlop bezpłatny, na którym nadal przebywa. W razie czego będzie mógł wrócić do "pomagania ludziom". Bo hasło MOPSu brzmi: "Jesteśmy po to by pomagać". O hojności MOPSu czytaj tu: http://www.cba.gov.pl/portal/pl/20/237/Wielomilionowe_dotacje_przekazano_ bezprawnie.html .
O działalności na rzecz osób niepełnosprawnych można dowiedzieć się m.in. tu:  
Ale co dalej z panem radnym? Niedługo po wyborze i wzięciu urlopu bezpłatnego został p.o. dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Dyrektorem miejskim nie mógł być, ale mógł być wojewódzkim? Takie roszady z powodu objęcia mandatu radnego. Ach ta polityka. 

A ile trzeba głosów, by zostać radnym w Łodzi? Pan Andrzej Kaczorowski został zgłoszony z listy Platformy Obywatelskiej. Wiadomo: ważny dyrektor, popularne nazwisko. Zdobył 865 głosów. Czy to dużo? Mniej zdobyły tylko dwie osoby. Dodam, że aktualnie w łódzkim MOPSie zatrudnionych jest 955 osób. A za czasów dyrektury pana Kaczorowskiego pewnie było więcej, bo nowa dyrektor a raczej p.o. dyrektora przeprowadziła reorganizację. A co będzie jak wróci pan Andrzej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz